Marzenie mam….

Ach, gdyby tak jednego dnia wszyscy ludzie zrobili chociaż jeden dobry uczynek! Cóż to byłby za wspaniały moment! Coś pozornie niewielkiego, a jednak w skali wszystkich ludzi, ogromnego. Pomyślcie, co by było, gdyby jednego dnia na zakupy każdy przyniósł własną torbę, nie korzystając z plastikowych reklamówek. Proste, wykonalne i jak by to dobrze wpłynęło na naszą planetę?!  Albo gdyby jednego dnia każdy wrzucił grosik na jakąś akcję charytatywną? 1 grosz to prawie nic… ale w skali… gdyby tak wszyscy wrzucili ten grosz, stałby się pokaźną sumą pieniędzy ratująca czyjeś życie. Albo gdyby jednego dnia nikt się z nikim nie pokłócił, nie powiedział czegoś złośliwie i nieuprzejmie, tylko z uśmiechem, spokojem i życzliwością? Gdyby na jeden dzień ustały wojny i polityczne konflikty…

Idą święta Bożego Narodzenia. Czas największego popytu i konsumpcji. Niestety, mimo, że kocham je ogromnie, z każdym rokiem, coraz więcej aspektów świąt mnie przygnębia. Sporo myślę o tym wszystkim, co się wkoło nas dzieje, o naszej ginącej planecie, o naszym stylu życia, o ekologii i o przyszłości moich dzieci. Martwię się o nich bardzo, bo choć nie mieści się nam w głowach, że może  zabraknąć wody do picia; że może zasypać nas fura śmieci; że mogą wyginąć zwierzęta oraz rośliny produkujące tlen; że możemy przestać wypłukiwać z siebie zjadany plastik… Choć wypieramy te problemy, one nie znikają. Wręcz przeciwnie, narastają i narastają… Popyt – podaż. Coraz więcej nam proponują, a my coraz więcej chcemy. Koło się zamyka.

Dlatego my w tym roku wrzuciliśmy na luz. Luz, który i tak nie jest tym dawnym luzem, którego ja doświadczałam w moim dzieciństwie… Kiedy celebrowałam każdy znak świąt, kiedy misternie przygotowywałam dekoracje świąteczne, kiedy z bijącym sercem odliczałam dni, kiedy pakowałam potajemnie prezenty i kiedy biegłam do kościoła na roraty. Dziś luz jest inny, ale ja już nie jestem dzieckiem. Mam dorosłe obowiązki, a najważniejszym z nich, jest zapewnienie tego luzu moim dzieciom. Na pewno nie udaje mi się to tak wspaniale, jak udawało się mojej mamie, ale staram się. Mam przed oczami piękne wspomnienia i one są mi przykładem. I na pewno nie tylko mi… Wiem, że wielu z nas, dorosłych, ma cudowne doświadczenia świat z dawnych lat i że tak jak ja, próbuje tradycję przekazywać dalej.

Luz, o którym mówię, dziś jest często mylony z lenistwem, z nudą, z nicnierobieniem, a nawet ze skąpstwem. Takie mamy czasy. Ludzie szybko żyją, coraz więcej kupują, coraz więcej zjadają (albo marnują jedzenia), coraz dłużej pracują, coraz szybciej biegają… Na co dzień kręcimy się jak nam zagrają, ale w te święta robimy STOP. Przeanalizowaliśmy listy zakupów, spraw do załatwienia i wykreśliliśmy połowę, zastępując je czasem dla dzieci i siebie. W tym roku połowa kalendarza adwentowego, mojego oczka w głowie z źródłem w dzieciństwie, zawiera KUPONY na coś…: na wyjście do kina z rodzicami, na nocowanie u dziadków, na wyjście do salki zabaw, na wspólnie pieczenie ciastek świątecznych, na wspólne oglądanie filmu świątecznego, na wspólne robienie dekoracji choinkowych itp. Robimy wszystko, by być razem. A być razem z ludźmi, których się kocha, to po prostu być.

Polecam to wszystkim tym, którzy zostawili na ostatni tydzień mnóstwo spraw, zakupów, prezentów… Zatrzymajcie się i zapytajcie, czy to wszystko jest konieczne do Waszego i innych szczęścia?  Czy rzeczywiście tego potrzebujecie? Może dziś, w czasach, w których dzieci posiadają mnóstwo zabawek, nie muszą dostać trzech prezentów, tylko jeden? Nasza Glam Girl zawsze chętnie odstępuję od wszelkich rzeczy materialnych na rzecz spędzenia czasu z nami, szczególnie z The Fatherem, którego zawsze jej za mało. Może warto skreślić połowę spraw, nie szykować 12 potraw wigilijnych, których i tak nie zjemy…  Sprzątanie? „Ogarnijcie rynek” i gotowe:) Na serio nikt nie będzie zaglądał pod kanapę, zwłaszcza, gdy zgasicie światło, by podkreślić nastrój stworzony przez choinkę:) Naprawdę więcej znaczy miła kawa z serdecznym człowiekiem, szczera rozmowa, wspólny śmiech… Więc jeśli macie możliwość skreślić coś z listy zadań, zróbcie to jeszcze dziś!

Wraz z Glam Girl, która już piszczy mi nad głową, by biec do pieczenia ciasteczek, kończę to pisanie, ale jako świąteczny akcent przesyłamy nutkę naszej rodzinnej atmosfery oraz wór szczerych życzeń: zatrzymania się, spotkania z żywym Bogiem i człowiekiem, i… refleksji nad naszą planetą, może uda się Wam zabrać na zakupy siatki wielorazowe albo pominąć strzelanie fajerwerkami w sylwestra 🙂

Wesołych świąt i lepszego, Nowego Roku!

IMG-1260

IMG-1161

Nasz tegoroczny kalendarz adwentowy.

Maślane ciasteczka bezglutenowe.

e-5229

e-5267

IMG-1338

Fragment rodzinnej sesji zdjęciowej.

A na koniec fragment rodzinnych przygotowań do szkolnych jasełek:) Dodam, że zarówno Glam Girl jak i The Father debiutowali jako zespół:) Glam Girl pierwszy raz  ćwiczyła śpiew bez piosenki w tle, z pianinem, z mikrofonem i z The Fatherem:) The Father zaś 6minut wcześniej dostał do rąk piosenkę, którą musiał ze słuchu szybko opanować oraz zmierzyć się z akompaniowaniem córce, która dotychczas podśpiewywała tylko z piosenką na YT. Tak więc debiut na kilku polach zaliczony do udanych:)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s