5 rzeczy, które Glam Girl poleca spakować na wyjazd

Pakowanie nie zawsze jest przyjemne – ja osobiście bardzo lubię, ale zwykle mamy problem, co ze sobą zabrać, by niechcący nie zapakować „całej szafy”. Sztuką zatem jest tak skomponować zestawy, by wszystko ze sobą współgrało oraz by miało wiele praktycznych zastosowań. Oto kilka rozwiązań, które się u nas i naszej pięcioletniej Glam Girl w podróży (i nie tylko) ostatnio sprawdziły:

Grunt to dobrze połączyć ze sobą kolory – my postawiłyśmy na miętę, róż i szarość, czyli najprostsze i od dłuższego czasu modne barwy.

Pierwszy must-have – zawdzięczamy Cioci Kamili 🙂 Za co bardzo dziękujemy! Super znalezisko: duża kwadratowa chusta (Zara) – w naszym przypadku pudrowo-różowa, ze złotymi zdobieniami (gwiazdki i frędzelki). Do wszystkiego, a co najważniejsze – z wielowymiarowym zastosowaniem: na szyję, na ramiona, na głowę, do stroju plażowego jako pareo, a nawet jako kocyk na trawnik. Idealna na wyjazd, na co dzień i jako element ozdobny stroju wieczorowego.

Początkowo Glam Girl preferowała zabawę „w koc piknikowy” i nie było jej w głowie ubierać chusty na siebie, ale wystarczyło, że wiatr mocniej zawiał, a szybciutko zmieniła zdanie. Duża, kwadratowa chusta okazała się strzałem nie tylko w dziesiątkę, ale i w setkę! Glam Girl owija się nią na wszelkie możliwe sposoby. Zależnie od pogody i okoliczności. W domu dochodzi element zabawy w Dżasminę z Aladyna, która to nosi podobne frędzelki przy swoich strojach. Osobiście nie wypróbowałyśmy jeszcze chusty na plaży, ale lato przed nami! Natomiast na wyjeździe sprawdziła się rewelacyjnie, więc zawsze była pod ręką.

Bardzo polecamy dla Małych Księżniczek, a także dla Mam. Mimo, że Glam Girl ma dopiero 5 lat, dzielimy się już niektórymi elementami garderoby. Jeśli Wy jeszcze nie miałyście okazji pożyczać niczego od córeczek, kwadratowa chusta jest świetnym początkiem.

Drugi – wspominany już w jednym z postów – szary bluzowy płaszczyk (Colorshake). Nie zajmuje dużo miejsca w walizce, jest bardzo lekki, nie gniecie się, pasuje do wszystkiego (!) – i uwaga, można go kupić także w wersji dla mamy!  Różowy flaming dobrze się komponował z plecaczkiem mojej rosnącej fotografki.

Trzecia rzecz, która się nam super sprawdziła – ażurowa czapka (Gugusie). Pogodę mieliśmy bardzo zmienną, ranki były wietrzne i chłodne, a że wcześnie opuszczaliśmy pokój i że Glam Girl nie lubi marznąć, ręcznie robiona czapka z przewiewnymi otworkami idealnie się wkomponowała w naszą garderobę. I znów – można zamówić rozmiar dla dorosłego!

Czwarte na liście są nakrycia głowy chroniące od słońca: u nas klasycznie – czapka z daszkiem (Okaidi). Wypatrzona w ostatniej chwili miętowa sztuka, zastąpiła wszystkie inne czepeczki, kapelusiki, chusteczki… Mięta rządzi!

Ok…prawie 🙂 Na wyjeździe nie mogliśmy się powstrzymać od zakupu kowbojskiego, różowego kapelusza, który – uwaga, uwaga: pasuje i na moją głowę! Tadam! Zatem znów – matka i córka mogą się wymieniać garderobą 🙂

Piąty element, którego nie można zapomnieć na wakacje: to rzecz jasna okulary przeciwsłoneczne (Reserved Kids). Bardzo ważne, by zakupić porządne z filtrem UV.  W ten czas, gdy dla siebie kupujemy dobre, markowe i  zdrowe dla oczu, często zapominamy o tym, jak istotne są szkła w okularach dziecięcych, skupiając się na wyglądzie ogólnym. Nasz model z Reserved niby był oznaczony naklejką posiadanych filtrów UV, ale logicznie myśląc, okulary za ok.20zł na pewno nie są zaopatrzone w wystarczającą ochronę przeciwsłoneczną. Takich okularów dziecko nie może nosić przez cały dzień (!). Glam Girl zakłada je okazjonalnie i często wspomaga się daszkiem od czapeczki. Jeśli wasze dzieci uwielbiają nosić okulary przeciwsłoneczne i wytrzymują z nimi wiele godzin (Glam Girl nie…), powinniście wówczas zaopatrzyć się w polecane przez okulistów marki.

Podsumujmy – przed pakowaniem polecamy  wybrać ubrania w podobnych sobie kolorach, by łatwo, wymiennie korzystać z zapakowanych rzeczy. Dalej – nie zapomnijcie o dużej chuście kwadratowej, czapce ażurowej (albo cienkiej bawełnianej), czapeczce z daszkiem, okularach przeciwsłonecznych oraz płaszczyku bluzowym. Zatem miłego pakowania!

Ps.my już też szykujemy kolejny wypad – tym razem będziemy blisko natury!

 

Stylizacja: sweterek kardigan: Mayoral, legginsy ażurowe: United Colors of Benetton, chusta – Zara, bluzka T-shirt – Cool Club, skarpetki – Calzedonia, bluza – Colorshake, czapka – domowa szafa blogerki, gumki sprężynki – Okaidi, baleriny różowe lakierowane – Okaidi, szare baleriny – H&M, szary bluzowy płaszcz – Colorshake, ażurowa czapka – Gugusie, miętowa kurtka jeansowa – United Color of Benetton, miętowe legginsy – Okaidi, czapka z daszkiem – Okaidi, okulary – Reserved Kids, spinki i gumki do włosów – Okaidi

Reklamy

5 thoughts on “5 rzeczy, które Glam Girl poleca spakować na wyjazd

  1. super. ja jeszcze kilka lat temu lubiłam się pakować, a teraz widzę w tym większe wyzwanie niż wcześniej…zazwyczaj pakuję siebie, córki i czasami też męża…niestety zazwyczaj zdarza mi się zabrać coś całkiem niepotrzebnego (okazuje się to po fakcie). jednak mistrzynią w pakowaniu jest moja…teściowa, która (nie wiem jak to robi), ma mały bagaż, ale zawsze ma wszystko, co potrzeba.

    Lubię to

  2. Taką chustę to i ja bardzo chętnie pożyczyłabym od Twojej córki 😉 Świetna, a co najważniejsze bardzo uniwersalna. To właśnie na uniwersalność zastosowań elementów mojej garderoby stawiam kiedy pakuję walizkę na wyjazd. Jak wiadomo miejsce w walizce jest bardzo ograniczone – w szczególności gdy podróżujemy samolotami więc takie stroje, które sprawdzą się zarówno na co dzień jak i na wieczorowe wyjście to dla mnie taki maleńki klucz do sukcesu 😉

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s