Brudne dziecko to szczęśliwe dziecko

Obserwowałam od jakiegoś czasu dzieci. W różnych miejscach: na placach zabaw, w parkach, w klubokawiarniach, w centach handlowych, przy fontannach, na zajęciach ogólnorozwojowych, na ulicy… I ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, bardzo rzadko trafiałam na brudne, czy nawet lekko zabrudzone dziecko. Wow! W pierwszym podsumowaniu mojego małego badania stwierdziłam, że to bardzo dobrze o nas, rodzicach świadczy. Jesteśmy zadbani i zadbane są nasze dzieci. Punkt dla nas! Któregoś dnia dzieliłam się tym spostrzeżeniem z koleżanką. Glam Girl bawiła się w tym czasie piaskownicy. Po chwili krzyknęła: „Mamo, dziś dzień brudaska!” Oznaczało to, że córka jest na bez butów i skarpetek oraz że zabawa się rozkręca… Nie minęła minuta i inne dzieci też chciały być na boso. Niestety żaden z rodziców nie zgodził się na to. Otrzymałam też srogie spojrzenie od jednej z mam. Ups! Glam Girl skakała z radości po piasku, ja cieszyłam się, że ćwiczy stopy – w końcu ortopeda też zalecił bieganie na boso po dworze. I wtedy mnie uderzyło. Bum! Dzisiejsze dzieci mają bardzo mało okazji do beztroskiej zabawy nawet w miejscach przeznaczonych tylko dla nich! A co mówić o możliwości wybrudzenia się, wytarzania się w trawie, piasku czy farbach.
Ja moje dzieciństwo wspominam przez pryzmat czarnych stóp od żużlu, przez pocięte nogi sianem, przez pościerane kolana i najbardziej kreatywne zabawy „na ulicy”. Nikt się nie przejmował, że jesteśmy brudni. Ważne, byśmy były cali i zadowoleni. Współczesne dzieci są pozamykane na strzeżonych osiedlach ze skrupulatnie wydzielonym czasem na plac zabaw. Ze znakiem czasu nie mamy co walczyć. Tak mieszkamy, tak budujemy, tak wybieramy. Ale z jednym powinniśmy zluzować: z nadopiekuńczością, lękiem przez brudem i unikaniem naprawdę dobrej zabawy, najlepiej wspólnej. Każde dziecko mi przytaknie, że nie ma nic bardziej fascynującego niż wyskakać się w błocie po deszczu, pomalować ręce i stopy farbami, pochlapać się wodą z fontanny czy zwyczajnie wytrzeć brudne ręce…w spodnie. Ok., to ostatnie można sobie darować… Ten nawyk na co dzień i tak się nie przyjmie. Ale jako kompromis chyba możemy od czasu do czasu pozwolić dziecku na chwilę zapomnienia. A może sami obudzimy w sobie dziecko i zapomnimy się razem z nim? Gwarantuję, że taki dorosły urośnie w oczach swojej pociechy. Wiem, że to nie będzie łatwe. Glam Girl regularnie uczy swojego tatę, jak się bawić w „brudne zabawy” i choć przychodzi mu to za każdym razem z trudem, pokonuje niechęć. Po fakcie jeszcze nigdy nie żałował, nawet pomimo poniesionych strat odzieżowych. Takie szalone, wspólne zabawy zbliżają i całkiem nieźle rekompensują brak czasu na zabawę w tygodniu…
Nie będę się zbytnio zagłębiać w inne pozytywne aspekty brudzenia się, napomknę tylko, że mają bardzo istotny wpływ rozwojowy. Dzieci, które mogą się bezkarnie brudzić, są bardziej otwarte na świat, na nowe rzeczy, są śmiałe i ciekawe, ćwiczą też rączki, czyli małą motorykę. Z kolei dzieci wychowane w ciągłym lęku przed zabrudzeniem się, są bardziej niespokojne, wycofane, niechętnie uczestniczą w pracach plastycznych w przedszkolu czy szkole albo reagują panicznym płaczem na niechcący zabrudzony rękaw…
Moja rada: wykorzystać pierwsze promienie jesiennego słońca i zaplanować jakiś piknik na kocu, wskoczyć do piaskownicy, naszykować wiadro z mydlinami i porobić ogromne bańki mydlane na ulicy, a może wyciągnąć farby do malowania twarzy i pozwolić dziecku na inwencję twórczą przed lustrem. A gdy spadnie deszcz, wskoczyć w kalosze i zamkniętymi oczami wskoczyć do kałuży! Kto wie, może się tam przypadkiem spotkamy?

Reportaż fotograficzny z Pikniku Śniadaniowego na Żoliborzu. Dzień Brudaska czyli bardzo interesujący, twórczy i beztroski dzień!

IMG_2107 IMG_2112 IMG_2126 IMG_2142 IMG_2143

IMG_2144 IMG_2145 IMG_2146 IMG_2148-2   IMG_2163 IMG_2168 IMG_2169 IMG_2172 IMG_2179 IMG_2180 IMG_2183 IMG_2189 IMG_2193 IMG_2195  IMG_2206IMG_2213

IMG_2152  IMG_2156-2  IMG_2201  IMG_2204-2      IMG_2225 IMG_2209-2  IMG_2218  IMG_2217

Stylizacja: t-shirt: Coccodrillo, krótkie spodenki: United Colors of Benetton, rajstopy: Calzedonia, kurtka jeansowa: Young Dimension, buty sportowe: New Balance, bransoletka: ręcznie robiony prezent dla Glam Girl od nauczycielki angielskiego, torebka: regionalny souvenir z Gruzji, gumki do włosów: H&M

Bibliografia:

  1. „Co warto wiedzieć: Stymulowanie kreatywności i wyobraźni”, w: Drugi i trzeci rok życia dziecka, Heidi Murkoff, Wyd.Rebis, Poznań, 2011
  2. „Księga zabaw rodzinnych”, Anna Jankowska, Wyd. Edycja Świętego Pawła, Częstochowa, 2012
  3. „10 błędów popełnianych przez dobrych rodziców”, Kevin Steede, Wyd.GWP, Gdańsk, 2008
Reklamy

One thought on “Brudne dziecko to szczęśliwe dziecko

  1. E. zdecydowanie za czysta do tego textu. A tak z innej beczki to zauważam, że dzieci wychowywane w przesadnej, oim zdaniem oczywiście przesadnej, czystości dużo częściej mają problemy z alergią. Organizmy niezahartowane 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s