Lęk. Testowane na dzieciach

Lęk. Obawa. Niepewność. Zastraszenie. Panika. Złość. To fatalni doradcy i kompani. Szczególnie, gdy masz przy sobie czteroletnie dziecko, które chłonie twój każdy ruch, słowo i emocję. Nawet dorosły nie lubi przebywać w towarzystwie osób roztaczających negatywną aurę. Człowiek odczuwa wtedy dyskomfort, a po dłuższej chwili empatycznie przejmuje te uczucia. Akcja-reakcja. Narasta obopólne napięcie, zaczyna wszystko drażnić i skłócać. W stanach lękowych osoba traci szybciej cierpliwość, jest przewrażliwiona i miewa napady paniki. Kiepska sprawa. Bardzo kiepska.
Ja oczywiście bywam wybuchowa, niecierpliwa, przewrażliwiona i podatna na lęki. Na własnym dziecku (niestety), mimo dawno przyswojonych pedagogicznych teorii na temat wpływu WSZYSTKIEGO na dziecko, a potem przełożenia tego na dorosłe jego życie, przetestowałam powyższe scenariusze. Fatalne wyniki. Dziecko wychowywane w atmosferze lęku i obawy nie śpi po nocach (ty oczywiście też nie), jest nerwowe, płaczliwe i „uwieszone” na tobie. Nic go nie cieszy i non stop potrzebuje zapewnień o twojej miłości. Niestety nie egzekwuje tego potulnym pytaniem, a krzykiem i głośnym zwracaniem na siebie uwagi. Im bardziej niepewne dziecko, tym bardziej rozemocjonowane, a tym samym ty bardziej poirytowana. Koło zamknięte. Plus więcej lęku i przykrych doznań dla całej rodziny. Brrr…
Znam pomysły celowego straszenia dzieci w celu zdyscyplinowania malucha. Może i wy się spotkaliście ze zdaniami o wilkach w lesie, potworach w szafie, złodziejach dzieci itd. Niektórzy uważają, że to niewinne straszki, które pomagają w wychowaniu i utrzymaniu dziecka w ryzach. Skomentuję to tak: a czy wy lubicie jak się was straszy? Oczywiście nie wilkami, które cię zjedzą czy potworami, które nie istnieją, ale np. utratą pracy, katastrofą lotniczą czy poważną chorobą? Uczucie lęku nie wnosi nic pozytywnego u nikogo. A u dzieci dodatkowo powoduje silne spustoszenia emocjonalne, a nawet traumy. Co więcej, nie musisz małego człowieka straszyć, by się on nie bał. Twoje obsesje i obawy przenoszą się z każdym twym ruchem, oddechem…
Ja pasuję. Od dziś biorę głęboki wdech i próbuję się nie dać sobie zastraszyć.

„Smutna sesja” pierwsze próby aktorskiego podejścia do tematu zdjęć. Jak na moje subiektywnie-matczyne oko Glam Girl całkiem nieźle oddaje smutek, oczywiście na niektórych zdjęciach.

IMG_1561 IMG_1563 IMG_1635 IMG_1640 IMG_1641 IMG_1643 IMG_1644 IMG_1649 IMG_1654 IMG_1684 IMG_1705 IMG_1710 IMG_1721

Stylizacja: bluzka – United Colours of Benetton, spodenki szorty – United Colours of Benetton, skarpetki – Coccodrillo, pasek – Zara Kids, spinka – Disneyland, gumki do włosów – Coccodrillo, baleriny – Mothercare, bransoletka i pierścionek – pochodzą z domowej szafy blogerki

Reklamy

One thought on “Lęk. Testowane na dzieciach

  1. Zgadzam się! Ja do dziś się wszystkiego boję. A najbardziej tego,czym mnie straszono w dziecinsteie…
    Co gorsza,odruchowo…powtarzam błeďy rodzicow i tez rzucam frazesy moich rodzicow. Zwlaszcza „bo cię ktoś zabierze”:(

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s