Lato Summer Verano Estate Sommer

Porozmawiajmy o pogodzie. Temat na topie, bo mamy upał. I to nie byle jaki, bo iście południowy. Prognozy straszą czterdziestostopniowym skrawem. News idzie w świat. Do mnie dociera z kilku stron. Pierwszy komunikat przyjęłam z niedowierzaniem, ale kolejne uwiarygodniły go. Pozostało czekanie. Poniedziałek wybił, a wraz z nim przyszło lato. „Cudownie!” – pomyślałam, bo poprzedni tydzień zwiastował raczej jesień. Nie to, że mam coś do jesieni, ale początek sierpnia to chyba nie najlepszy moment. Spojrzałam na mój ulubiony AccuWeather, standardowo prześledziłam temperatury w Europie, z dumą pogratulowałam Warszawie za jej 35’C w cieniu. Niech mi teraz ktoś ponarzeka na polski klimat! Cztery piękne pory roku, każda charakterna i inna. Skarb narodu! Tak sobie rozmyślałam o tej pogodzie… zza okna całkiem dobrze schłodzonego mieszkania, ze szczelnie zamkniętymi oknami i zasłoniętymi shuttersami, sącząc zimną colę. O tak, takie lato bardzo mi odpowiada.
Godzina dwunasta wybiła, musiałam wyjść z idyllowego lokum i udać się do przedszkola po Glam Girl. Okulary słoneczne zgubione, droga się dłużyła… Ale nie ma narzekania! „Lato” – powtarzam. „Jest wspaniałe latoooo!” Uśmiechałam się do przechodniów, lekko podrygiwałam nucąc szlagier z dzieciństwa, oczywiście pt.: „Lato”. Całkiem dobrze mi szło znoszenie tego „piekiełka”. Doszłam do przedszkola, uff, przeżyłam. Odebrałam córkę. Wynurzyłyśmy się na zewnątrz, rzuciłam hasło „Lody?” – radosna aprobata. Hurra, znów zwycięstwo. Poszłyśmy, zjadłyśmy w klimatyzowanej kawiarni i to w doborowym towarzystwie, wszystko cudnie. Dzień minął. „Fajne to lato. Trochę jak w dzieciństwie…”.
Następnego dnia z rana córka mnie woła i pyta: „mamo, czy dziś też jest lato?”. Odpowiedziałam twierdząco, choć minę miałam raczej pytającą. „Wiesz mamo, bo ja lubię gdy jest długi dzień, a krótka noc. Ja się wtedy po prostu lepiej czuję!”. Moje oczy już całkiem wyszły na wierzch, ale córka nie przestała prawić: „no bo wiesz, ja nie lubię spać.” (Co ty powiesz…) „Strasznie się męczę, kiedy tak muszę czekać na dzień. A kiedy jestem zmęczona, to płaczę, jak dzidziuś, a przecież nie jestem już dzidziusiem. No i wiesz… Ja po prostu KOCHAM DZIEŃ!”
Po takim porannym monologowym zastrzyku dobrej energii nie można nie lubić lata, upału, życia…!
A Wasze Mądrale czym Was ostatnio zaskoczyły, „pozytywnie rozwaliły”?

Dzisiejsza sesja przedstawia Glam Girl zbierającą informacje o wrocławskich Krasnalach, rozmyślającą i oczywiście aktywnie dyskutującą. Oby jej tak zostało na zawsze!

IMG_0595 IMG_0596 IMG_0597 IMG_0598 IMG_0601 IMG_0605 IMG_0608 IMG_0623 IMG_0624 IMG_0627 IMG_0628 IMG_0630 IMG_0631 IMG_0634 IMG_0639 IMG_0641 IMG_0642 IMG_0643 IMG_0649 IMG_0652 IMG_0653 IMG_0675 IMG_0676 IMG_0690 IMG_0693

Stylizacja: sukienka – Mango Kids, top – Okaidi, skarpetki – Mayoral, sandały – Mrugala, biżuteria – handmade by Glam Girl & dodatek specjalny do gazetki „Peppa Pig”, nakrycie głowy – H&M

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s